• Wpisów:9
  • Średnio co: 191 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 19:29
  • Licznik odwiedzin:1 185 / 1915 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wczoraj widziałam się z Marcinem. Pogadaliśmy, pośmialiśmy się. Było fajnie Dziś się nie widzimy bo spędzam wieczór z Pałką, chyba powiem o M. W piątek jadę na imprezę z bratem, jego dziewczyną i Pałką. Z Marcinem spotkam się na miejscu, bo nie chce bratu nic o nim mówić. Niech na razie myśli, że spotkaliśmy się przypadkiem na imprezie i się nie znamy.
Wreszcie impreza!

Mills.
 

 
Wczorajsza randka(?) z Marcinem - jeżeli tak to mogę nazwać - była świetna. Naprawdę go lubię, jest taki inteligentny i zabawny. Jego poczucie humoru jest świetne! Tak się śmiałam z tego co mówił aż ludzie się na mnie dziwnie patrzeli Spacerowaliśmy bardzo długo, rozmawialiśmy trochę o nim, trochę o mnie. W pewnej chwili M. wziął mnie za rękę, zrobiło mi się dziwnie. Nie wiedziałam co mam zrobić, przecież znamy się zaledwie kilka dni.
Wieczór był bardzo ciepły, poszliśmy nad jezioro, usiedliśmy na pomoście i rozmawialiśmy dalej.
Jak z nim jestem to czuję, że mogę mu wszystko powiedzieć. Zapytał mnie czy to nasze spotykanie jest na poważnie, ja powiedziałam, że się boję. Bo jeżeli będziemy razem to będzie trzeba powiedzieć o tym moim rodzicom. Tata to jakoś przyjmie, ale mama? Boje się jej reakcji. On stwierdził, że jakoś damy radę. Zauważyłam, że cały czas trzymał mnie za rękę, to było takie miłe.
Szliśmy już pod mój dom, nie chciałam żeby mama nas widziała bo zaczęłyby się pytania. Stanęliśmy przy wjeździe na moją ulicę i powoli zbliżaliśmy się do siebie. W moim brzuchu trwała wojna, pełno latających motyli. Nagle Marcin się cofnął i powiedział, że nie chce mi się narzucać, jeżeli nie chce to możemy poczekać, i że nie chce mnie zmuszać. Powiedziałam, że mnie nie zmusza. Jak ten facet całuje! To był najcudowniejszy pocałunek w moim życiu! Chce więcej...

Mills.
 

 
Spotykam się z Marcinem o 19, a zaraz wychodzę z Pałką. Pójdziemy na kawę, pogadamy i będzie miło
Jeżeli Marcin znów będzie chciał to zrobić to tym razem go nie odepchnę.

Mills.
 

 
Poszłam na mecz.
Gadaliśmy i niestety musiałam opuścić kuzynkę.. Zaprosił mnie na kawę Poczekałam na niego chwilę przed halą i poszliśmy. Dawno mi się tak dobrze nie gadało z facetem. Może dlatego, że miałam do czynienia z 'chłopcami' w moim wieku. Marcin ma 24 lata czyli jest straszy o 7. Jak z nim rozmawiam to mam takie uczucie jakbyśmy znali się od wielu lat.
Wczoraj turniej zakończył się około 20.30, wypiliśmy kawę, dałam mu swój numer i wyszliśmy z kawiarni około 22. Było mi zimno, więc dał mi swoją bluzę. Poszliśmy na spacer, czas tak szybko leciał.. Nawet nie zauważyłam kiedy zegarek wskazał godzinę 1 w noc, odprowadził mnie pod dom i chciał pocałować ale odepchnęłam go.. Nie wiem czemu, bardzo tego chciałam ale to chyba trochę za wcześnie. Przeprosił, przytulił (musiałam się natrudzić, jest wyższy o 35 cm ) i poszedł. Weszłam do domu a tam czekała na mnie wkurzona mama. No tak, z tego wszystkiego zapomniałam, że w domu czeka na mnie nadopiekuńcza mama, a ja mam 17 lat. Na szczęście pytała tylko czemu nie zadzwoniłam, że wrócę później i co robiłam.. Skłamałam, że byłam z kuzynką i czas nam szybko zleciał. Wole nie wiedzieć jak by zareagowała na to, że spotkałam się z 7 lat starszym facetem. Raczej nie byłaby zadowolona. Kiedy kładłam się spać dostałam sms'a "Dobranoc. Marcin." Zasnęłam z wielkim uśmiechem na twarzy.
Dzisiejszy dzień, zgodnie z tradycją, spędziłam z rodziną. Marcin chciał się spotkać ale ja nie mogłam.. Niestety.
Dzwonił jakąś godzinę temu.. Umówiliśmy się na jutro. Już nie mogę się doczekać..

Mills.
 

 
Dzień 5.. Odchudzanie jak na razie idzie w dobrą stronę Ale dziś o czymś innym..
Byłam dziś z kuzynką na turnieju piłki ręcznej i poznałam fajnego chłopaka Poznałyśmy go (razem z kuzynką) w lidlu, niechcący mnie szturchnął, przeprosił i przedstawił się Ma na imię Marcin i jest baaardzo wysoki, na oko to 1.90-2.00 Wyszedł trochę szybciej od nas ze sklepu. Jak się później okazało jest zawodnikiem klubu z mojego miasta i od niedawna tu mieszka - jest nowy i nikogo nie zna (Już teraz zna ) Po meczu jak wychodziłyśmy i podszedł pożegnał się, a jak podawaliśmy sobie rękę to włożył mi do ręki małą karteczkę z numerem telefonu Mam nadzieję, że jest prawdziwy.
Zadzwonić czy nie? Może odczekać kilka dni? Sama nie wiem..
Jutro są kolejne mecze tego turnieju, zanim go poznałam stwierdziłyśmy, że pójdziemy ale teraz
nie jestem pewna. Nie będzie to dziwnie wyglądało? Chyba nie pójdę. Chociaż fajnie byłoby go zobaczyć, kolejne mecze dopiero pod koniec września.

Mills.

PS. Pinger coś nawala, nie mogę wstawić zdjęcia. Więc wstawiam piosenkę, która ostatnio siedzi mi w głowie..
 

 

:)

Dzień 4.. a ja czuję się coraz lepiej. Dieta i ćwiczenia wpływają bardzo pozytywnie na mój humor Zauważyłam, że słodycze nie są mi wcale potrzebne do szczęścia! Na spacerze nie byliśmy bo padał deszcz Mam nadzieje, że jutro pogoda bardziej nam dopisze

Rano pojechaliśmy z mamą do miasta oddalonego od mojego jakieś 10km do hospicjum. Jej koleżanka jakoś w czerwcu zapadła w śpiączkę.. Przewróciła się i uderzyła głową w wannę. Nawet sobie nie wyobrażacie jaki to straszny widok. Kobieta ma otwarte oczy, powyginane ręce i całą twarz. Nie odważyłam się wejść do sali, bałam się. Stałam przed salą i miałam łzy w oczach słysząc jak moja mama mówi do niej, opowiada.. z taką wielką nadzieją, że ona to słyszy.
*Pamiętajcie! Korzystajcie z życia, z każdej minuty bo nie wiadomo co się może zdarzyć!*

Lecę pod prysznic i spać

Mills.
 

 
Dzień 3 odchudzania ZALICZONY. Ćwiczyłam z Mel B i tak cudownie się czuje Energia mnie rozpiera! Jutro idę z bratem na dłuuuuuuugi spacer, ponoć chodzenie jest najlepsze na odchudzanie. Mam zamiar chodzić codziennie po kilka kilometrów. Dieta+spacer+MelB=mniej tłuszczyku CUDOWNIE! Teraz lecę przed TV, może znajdę coś ciekawego.

Mills.
 

 
Dzień jak co dzień.. Czyli wielka nuda.
Wstałam po 12 i już połowa dnia stracona Razem z bratem zrobiliśmy obiad! Kalafior i wołowina - najlepszy obiad EVER. Kolejny dzień odchudzania zaliczony! Nie zjadłam ani grama słodyczy. Jestem z siebie bardzo dumna Na podwieczorek zjadłam sałatkę owocową, a na kolację już za późno.. Dieta zdrowa, nie chcę się głodzić.. Nie dałabym rady bo bardzo lubię jeść. Ograniczam kalorie, nie jem słodyczy - po prostu jem mniej. Od jutra dojdą jeszcze ćwiczenia z Mel B na brzuch i nogi. Chcę schudnąć tylko 5-7 kg, więcej mi nie potrzeba.

Pojechałabym na imprezę do Krynicy Morskiej. Ostatnio jak byłam, było świetnie. Impreza to chyba jedyna rzeczy, której teraz potrzebuje! Jest jeszcze miłość ale to inny temat. Muszę namówić brata żeby ze mną pojechał.. Mama mnie samej nie puści, jest trochę nadopiekuńcza. Mimo wszystko wolę jej nadopiekuńczość od całkowitego braku zainteresowania. Jest kochana.
A więc potrzeba mi imprezy i miłość. Coś jeszcze? Sama nie wiem.

Mills.
 

 
Jestem nastolatką, a to chyba czas na te wielkie, nastoletnie zauroczenia.. Chciałabym kogoś mieć. Fajnie by było mieć kogoś do kogo zawsze możesz się przytulić, szczerze porozmawiać.
Idzie jakiś fajny chłopak, którego nie znam ale jest fajny więc mogłabym się uśmiechnąć. Ale nie, no po co! Nie potrafię tego zrobić.. Nie potrafię się po prostu uśmiechnąć. Wstydliwość, od zawsze ze mną.
Pomocy, muszę się z tego wyleczyć. Potrzebuję jakiegoś 36.6 obok.

Złapało mnie dziś takie przemyślenie. Musi mi przejść bo niedługo przyjeżdża Pałka i chcę mieć dobry humor jak się spotkamy

A tak w ogóle to dziś jest pierwszy dzień mojego odchudzania - zobaczymy jaki mi pójdzie

Mills.